8 maja 2017

Obwieszczenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 14 marca 2017 r. w sprawie wysokości kwot jednorazowych odszkodowań z tytułu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej

Pracownikowi, który uległ wypadkowi przy pracy lub zachorował na chorobę zawodową, przysługują określone świadczenia zgodnie z ustawą z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Jednym z nich jest jednorazowe odszkodowanie z tytułu stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu spowodowanego wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową.
Za stały uszczerbek na zdrowiu uważa się takie naruszenie sprawności organizmu, które powoduje upośledzenie czynności organizmu nierokujące poprawy, a za długotrwały uszczerbek na zdrowiu naruszenie sprawności organizmu powodujące upośledzenie czynności na okres przekraczający 6 miesięcy, ale mogące ulec poprawie. Oceny stopnia uszczerbku na zdrowiu oraz jego związku z wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową dokonuje po zakończeniu leczenia i rehabilitacji lekarz orzecznik lub komisja lekarska ZUS. Jednorazowe odszkodowanie przysługuje w wysokości 20 procent przeciętnego wynagrodzenia za każdy procent stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu. Wysokość kwot jednorazowych odszkodowań ogłasza minister właściwy do spraw zabezpieczenia społecznego. Kwota przysługująca za jeden procent uszczerbku na zdrowiu zmienia się raz w roku i nowe stawki obowiązują od 1 kwietnia danego roku do 31 marca roku następnego. Od 1 kwietnia 2017 r obowiązuje obwieszczenie ministra rodziny, pracy i polityki społecznej z dnia 14 marca 2017 r. Nowe kwoty jednorazowych odszkodowań z tytułu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej, obowiązujące od 1 kwietnia 2017 r do dnia 31 marca 2018 r., wynoszą:
1. 809 zł za każdy procent stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu,
2. 809 zł za każdy procent stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu z tytułu zwiększenia tego uszczerbku co najmniej o 10 punktów procentowych, jeżeli pogorszenie się stanu zdrowia było następstwem wypadku przy pracy lub choroby zawodowej,
3. 14 165 zł z tytułu orzeczenia całkowitej niezdolności do pracy oraz niezdolności do samodzielnej egzystencji,
4. 14 165 zł z tytułu orzeczenia całkowitej niezdolności do pracy oraz niezdolności do samodzielnej egzystencji wskutek pogorszenia się stanu zdrowia rencisty,
5. 72 850 zł, gdy do jednorazowego odszkodowania uprawniony jest tylko jeden członek rodziny – małżonek lub dziecko zmarłego ubezpieczonego lub rencisty
6. 36 425 zł, gdy do jednorazowego odszkodowania uprawniony jest jeden członek rodziny zmarłego ubezpieczonego lub rencisty inny niż małżonek lub dziecko,
7. 72 850 zł, gdy do jednorazowego odszkodowania uprawnieni są równocześnie małżonek i jedno lub więcej dzieci zmarłego ubezpieczonego lub rencisty, oraz 14 165 zł z tytułu zwiększenia tego odszkodowania przysługującego na każde z tych dzieci,
8. 72 850 zł, gdy do jednorazowego odszkodowania uprawnionych jest równocześnie dwoje lub więcej dzieci zmarłego ubezpieczonego lub rencisty, oraz 14 165 zł z tytułu zwiększenia tego odszkodowania przysługującego na drugie i każde następne dziecko,
9. 14 165 zł, gdy obok małżonka lub dzieci do jednorazowego odszkodowania uprawnieni są równocześnie inni członkowie rodziny, każdemu z nich niezależnie od odszkodowania przysługującego małżonkowi lub dzieciom,
10. 36 425 zł, gdy do jednorazowego odszkodowania uprawnieni są tylko członkowie rodziny inni niż małżonek lub dzieci zmarłego, oraz 14 165 zł z tytułu zwiększenia tego odszkodowania przysługującego na drugiego i każdego następnego uprawnionego.
Świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego nie przysługują, gdy wyłączną przyczyną wypadku było udowodnione naruszenie przez ubezpieczonego przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia spowodowane przez niego umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa lub gdy będąc w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających lub substancji psychotropowych przyczynił się w znacznym stopniu do spowodowania wypadku. Zastrzeżenie to nie dotyczy członków rodziny zmarłego ubezpieczonego, którzy w wyżej wymienionych przypadkach zachowują prawo do świadczeń określonych w ustawie wypadkowej.
*Obwieszczenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 14 marca 2017 r. w sprawie wysokości kwot jednorazowych odszkodowań z tytułu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej (Monitor Polski z dnia 27 marca 2017 r. poz. 283).
Iwona Pawlaczyk

5 maja 2017


Mobilis o warszawskim zwycięstwie

Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie rozstrzygnął przetarg na obsługę komunikacji miejskiej w stolicy 50 autobusami z napędem alternatywnym. Oferta spółki Mobilis wybrana została jako najkorzystniejsza. Planowany czas realizacji kontraktu wynosić będzie prawie 8 lat. Mobilis jest obecnie największym niezależnym operatorem komunikacji miejskiej w stolicy i realizuje łącznie 4 kontrakty na rzecz ZTM-u. W związku ze zwycięstwem w kolejnym przetargu, stołeczny tabor Mobilis powiększy się do 225 pojazdów w ruchu. Przedmiotem zamówienia jest świadczenie usług przewozu regularnego w ilości rocznej 4.000.000 (cztery miliony) ?10% (? dziesięć procent) wozokilometrów przy wykorzystaniu w ruchu 50 autobusów o długości ok. 12 metrów (klasa Maxi) oraz zapewnienie minimum 4 pojazdów rezerwowych. Kontrakt realizowany będzie na terenie m.st. Warszawy i gmin podwarszawskich, z którymi miasto ma podpisane stosowne porozumienia i które współtworzą układ komunikacyjny aglomeracji. MAN czy Volvo? W złożonej ofercie w Warszawie, Mobilis zaproponował obsługę kontraktu autobusami hybrydowymi MAN lub Volvo, a także stawkę 8,11 zł brutto za wozokilometr. Cena stanowiła w tym przypadku 60% wartości oceny ofert. Głównym kryterium pozacenowym był rodzaj alternatywnego napędu. Ważnym elementem, zaoferowanym przez spółkę, była wyższa od minimalnej wymaganej liczba pojazdów zastępczych, zapewniająca ponadstandardowe bezpieczeństwo i dyspozycyjność przy realizacji kontraktu. ? To dla nas ważny kontrakt, który potwierdza wyraźny zwrot transportu publicznego w kierunku autobusów emitujących jak najmniej zanieczyszczeń. Cieszymy się, że otrzymujemy szansę na świadczenie usług w kolejnych latach dla Zarządu Transportu Miejskiego, z którym współpracujemy już od 14 lat. Jesteśmy w pełni przygotowani do dopełnienia wszelkich kwestii formalnych, a następnie ? rozpoczęcia realizacji kontraktu. Decyzję o wyborze konkretnego modelu autobusów podamy tak szybko, jak to będzie możliwe. Jestem pewien, że mieszkańcy Warszawy docenią zarówno nową technologię napędu hybrydowego, jak i wysoką jakość usług świadczoną z użyciem tych pojazdów. Już w tej chwili ponad 50% naszego taboru, który kursuje w Warszawie, spełnia najwyższą europejską normę emisji spalin Euro VI ? powiedział Dariusz Załuska, Prezes Zarządu Mobilis Sp. z o.o. Mocna pozycja Będzie to kolejny kontrakt, realizowany obecnie przez Mobilis na rzecz stołecznego ZTM-u. Firma jest obecna na rynku warszawskim już od 2003 roku i jest tutaj największym niezależnym operatorem komunikacji miejskiej, z udziałem w rynku ponad 50%. Firma zatrudnia w Warszawie blisko 500 certyfikowanych kierowców. ? Wszystkie nasze autobusy zawsze podlegają szczegółowej, codziennej kontroli. Dysponujemy odpowiednim zapleczem logistycznym i fachowym. Pracuje u nas łącznie 45 specjalistów, którzy dbają o stan techniczny pojazdów, a w efekcie bezpieczeństwo podróżnych. ZTM docenia jakość wykonywanych przez nas usług poprzez specjalny system bonusów przewidziany SIWZ-em (w ostatnich 2 kontraktach). Cieszymy się, że możemy wspierać Zarząd Transportu Miejskiego w realizacji tak wielu kontraktów ? powiedział Dariusz Załuska. Przypomnijmy, że Mobilis to największa w Polsce firma transportowa z ponad 25-letnią tradycją w przewozach pasażerskich w naszym kraju i za granicą. Obecnie obsługuje autobusowe linie miejskie w Warszawie, Krakowie, Mławie, Mrągowie i Bartoszycach. Jako właściciel 10 Spółek PKS na terenie Mazowsza i Mazur obsługuje regionalne, międzymiastowe i dalekobieżne linie autokarowe. Flota Mobilis Group to ponad 1500 autobusów i autokarów, w tym nowoczesne pojazdy marek Scania, Mercedes, MAN, Volvo, Iveco, Solaris oraz Autosan.

źr. InfoBus

 Mobilis vs ZTM Kielce w KIO

26 kwietnia 2017 r. Krajowa Izba Odwoławcza rozpatrzyła protesty dwóch przewoźników Mobilis i Michalczewski ws. najnowszego przetargu Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach na 10-letnią obsługę miejskiej komunikacji. Problem Kielc polega na tym, że MPK Kielce jest spółką pracowniczą, co z kolei wymusza na organizatorze miejskiej komunikacji ? czyli w tym przypadku ZTM Kielce ? konieczność zorganizowania przetargu. Dotychczasowa umowa właśnie się kończy i ZTM musi ogłosić przetarg, aby podpisać kolejną. Oczywiście z MPK. W przypadku przegranej spółki miasto miałoby spore kłopoty, gdyż w zakładzie cały czas działają bardzo silne związki zawodowe. O ich potencjale świadczy fakt, że przewodniczący zakładowej Solidarności, Bogdan Latosiński, dwa lata temu został wybrany do sejmu z listy PIS. Dlatego Zarząd robi wszystko, aby to MPK woziło dalej kielczan i jest to jak najbardziej zrozumiałe. Protest przewoźników Tym razem wartość przetargu była na tyle duża (601 475 342 PLN netto)że duże, prywatne firmy nie mogły przejść obok tego obojętnie. W prawne szranki z ZTM Kielce w KIO stanęły dwie największe firmy: Mobilis i Michalczewski. Ich zastrzeżenia dt. zapisów o lokalizacji zajezdni autobusowej w Kielcach, określenia średniego wieku taboru na poziomie 8 lat, ustanowienia jako kryterium oceny terminu płatności pierwszej raty i zatrudniania pracowników na pełny etat. Argumentowali, że zapisy faworyzują Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Kielcach. "Poprzez wprowadzenie wymogu dysponowania przez wykonawcę terenem przeznaczonym na bazę techniczną, zlokalizowanym wyłącznie na terenie miasta Kielce, bez określenia możliwości filii zajezdni, (...) to warunek nieproporcjonalny i skutkuje ograniczeniem uczciwej konkurencji i nierównym traktowaniem wykonawców" ? napisano w uzasadnieniu ITS Michalczewskiego. KIO decyduje Wyrok w dwóch połączonych sprawach został ogłoszony 26 kwietnia. ?"Oba odwołania zostały uwzględnione w części, w obu przypadkach Izba nakazała zamawiającemu wprowadzenie zmian do SIWZ umożliwiających wykonawcy wybranemu rozpoczęcie świadczenia usług przewozu w terminie nie krótszym od daty zawarcia umowy. W odwołaniu firmy Mobilis potwierdzenie znalazł zarzut dotyczący wykazu osób. Izba nakazała zamawiającemu, a by zakres informacji ograniczył do osób odpowiedzialnych za kontrolę jakości usług z pominięciem 350 kierowców i 18 pracowników obsługi technicznej" - informuje Magdalena Grabarczyk, rzeczniczka KIO To oznacza, że KIO przychyliło się do argumentów przewoźników w dwóch kwestiach: ZTM nie może już wymagać wypisania z nazwiska kierowców oraz pracowników technicznych, ale w zakresie kontrolerów jakości jest to dozwolone; umowy nie wejdzie w życie 1 stycznia 2018 r. jak chce ZTM, ale co najmniej pięć miesięcy po jej podpisaniu. KIO odrzuciło natomiast najważniejsze argumenty: baza w granicach miasta średni wiek taboru 8 lat Tym samym można powiedzieć, że wyrok KIO  zostałwydany po myśli ZTM i przy tych warunkach nikt w nim nie wystartuje poza MPK Kielce. Oczywiście przewoźnicy mają prawo zaskarżyć wyrok KIO do Sądu Okręgowego w Kielcach. Kieleckie wymagania Przypomnijmy, że dla potrzeb wykonywania usług przewozowych ZTM Kielce przekaże wykonawcy 25 sztuk autobusów hybrydowych marki Solaris: 10 szt. MEGA i 15 szt. MAXI, które na dniach mają zostać zamówione. Reszta taboru niezbędnego do wykonania zadania to pojazdy klasy MEGA: 31, MAXI: 87, MIDI: 5. Szczegóły planowanej pracy przewozowej są następujące: - średnia roczna ilość kilometrów: 10 297 000 km, w tym autobusami przewoźnika: klasy MEGA ? 2 270 000 km / MAXI + MIDI ? 6 102 000 km i autobusami ZTM Kielce - MEGA ? 550 000 km / MAXI ? 1 375 000 km. Co dla pasażerów? Zapisy przetargu oznaczają, że od przyszłego roku kielczan wozić będą tylko autobusy niskopodłogowe. Ponadto każdy nowo wprowadzony przez przyszłego przewoźnika pojazd musi spełniać normy emisji spalin Euro 6, mieć maksymalnie pięć lat, być w pełni klimatyzowany i mieć tzw. ciepły guzik do otwierania drzwi. Kolorystyka bez zmian ? wszystkie egzemplarze po 1 stycznia 2018 r. mają być w barwach Kielc, czyli żółto-czerwonych, a z bocznych szyb mają zniknąć reklamy.

Pan da wyższe wynagrodzenie


  2 maja pracownicy sieci handlowych przeprowadzili ogólnopolską akcję protestacyjną, której celem było zwrócenie uwagi pracodawców i opinii publicznej na niskie płace i trudne warunki pracy w tym sektorze. – Zainteresowanie akcją przerosło nasze oczekiwania. Pracownicy różnych sieci pokazali, że łączą ich te same problemy i ogromne niezadowolenie – powiedział podsumowując protest Alfred Bujara, szef handlowej Solidarności
 
– Według wstępnych szacunków sporządzonych na podstawie informacji przesyłanych przez organizacje związkowe z poszczególnych sieci, w akcji aktywnie uczestniczyło w różnej formie kilkanaście tysięcy pracowników z ok. 500 sklepów – poinformował  przewodniczący handlowej Solidarności. – Te liczby świadczą o determinacji ludzi, którzy zdecydowali się na udział w proteście, mimo prób zniechęcania i zastraszania przez pracodawców. W wielu sklepach przełożeni robili zdjęcia pracownikom, zabierali im materiały związane z akcją lub straszyli negatywnymi konsekwencjami – podkreślił Alfred Bujara.
 
Akcja zorganizowana przez handlową Solidarność miała różnych przebieg w poszczególnych miastach i sieciach handlowych. Uczestniczyli w niej m.in. pracownicy sieci Auchan, Biedronka, Tesco, Carrefour, Decathlon, Dino i Arel. W części sklepów pracownicy rozdawali klientom ulotki informujące o przyczynach protestu oraz przykleili do ubrań specjalne naklejki z logo akcji - pandą wyciągającą łapkę i podpisem: „Pan da wyższe wynagrodzenie, większe zatrudnienie”. W innych placówkach handlowych pracownicy zgodnie z zapowiedziami handlowej „S” wykonywali swoje obowiązki z wyjątkową dokładnością oraz skrupulatnie przestrzegali obowiązujących  w danym sklepie procedur. – W jednej z sieci nasz happening spowodował nieoczekiwany skutek. Obsadzono pracownikami wszystkie kasy, aby zaplanowana akcja nie była widoczna dla klientów. Zazwyczaj pełna obsada kas w sklepach zdarza się co najwyżej w trakcie największego szczytu przed Bożym Narodzeniem – dodał szef handlowej „S”. 
 
Powodem protestu zorganizowanego 2 maja są niskie wynagrodzenia oraz fatalne warunki pracy w handlu. Pracownicy skarżą się przede wszystkim na przeciążenie pracą wynikające ze zbyt małej liczby pracowników zatrudnionych w poszczególnych sklepach.
 
Przedstawiciele handlowej Solidarności zapowiedzieli, że jeśli pracodawcy nie rozpoczną konstruktywnego dialogu ze stroną społeczną, organizowane będą kolejne, bardziej radykalne protesty. W kwietniu Krajowy Sekretariat Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „S” wystosował list otwarty do Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji zrzeszającej największe zagraniczne sieci handlowe, w którym zaapelował o podjęcie dialogu społecznego na poziomie całej branży. Związkowcy wskazują, że w zachodnich krajach Unii Europejskiej, skąd pochodzą największe sieci handlowe działające w Polsce, właśnie w ramach negocjacji na poziomie branżowym reguluje się najważniejsze dla pracowników kwestie. Z kolei w Polsce pracodawcy nie są skorzy do rozpoczęcia tego typu rozmów. – Akcja 2 maja w dużej mierze była inicjatywą oddolną. Miała głównie charakter informacyjny. Chcieliśmy uzmysłowić pracodawcom problem, który trzeba rozwiązać. Jeśli nie doczekamy się odpowiedniej reakcji z ich strony, kolejne kroki będą znacznie bardziej radykalne. W części sieci handlowych organizacje związkowe już przygotowują się do rozpoczęcia sporów zbiorowych. To z kolei otwiera możliwość organizacji akcji protestacyjnych do strajku włącznie – powiedział Bujara.

,,Solidarność" Katowice